Pierwsze samodzielne decyzje finansowe nie zawsze dotyczą dużych kwot. Czasem brakuje kilkuset złotych do wypłaty, pojawia się nieplanowany rachunek albo wydatek, którego trudno odłożyć na kolejny miesiąc. Krótkoterminowe finansowanie może wtedy wydawać się prostym sposobem na uzupełnienie budżetu. Zanim jednak zostanie złożony wniosek, warto sprawdzić nie tylko to, ile można pożyczyć, ale przede wszystkim ile można bezpiecznie oddać.
Dla młodej osoby szczególnie istotna jest przewidywalność dochodów i wydatków. Nawet niewielkie zobowiązanie może okazać się obciążeniem, jeżeli jego termin spłaty przypada w miesiącu z wysokim czynszem, opłatą za studia, naprawą samochodu czy innymi kosztami. Osoby, które dopiero zaczynają samodzielnie zarządzać swoimi finansami i analizują chwilówki od 18 lat, powinny zwracać uwagę nie tylko na możliwość uzyskania finansowania, lecz również na całkowitą kwotę do zwrotu i termin spłaty. Dlatego ocenę możliwości spłaty najlepiej zacząć od własnego budżetu, a dopiero później przejść do porównywania ofert.
Ile naprawdę zostaje po opłaceniu miesiąca?
Sama wysokość wynagrodzenia niewiele mówi o tym, czy dodatkowe zobowiązanie będzie łatwe do spłaty. Osoba otrzymująca 5000 zł netto i ponosząca 4500 zł regularnych kosztów znajduje się w innej sytuacji niż ktoś, kto przy takim samym dochodzie wydaje miesięcznie 3200 zł.
Najprostsze wyliczenie zaczyna się więc od dochodu netto. Następnie trzeba odjąć koszty mieszkania, rachunki, transport, żywność, telefon, obecne zobowiązania oraz inne wydatki, których nie można pominąć. Warto uwzględnić również wydatki nieregularne. Roczne ubezpieczenie samochodu czy wizyta u dentysty nie występują co miesiąc, ale potrafią znacząco zmienić sytuację finansową.
Jeżeli po takim wyliczeniu zostaje 700 zł, nie oznacza to automatycznie, że można przeznaczyć całe 700 zł na spłatę. Budżet pozbawiony jakiegokolwiek marginesu bezpieczeństwa jest bardzo podatny na nieprzewidziane koszty.
Liczy się kwota do zwrotu, a nie tylko kwota pożyczki
Przy ocenie oferty łatwo skoncentrować się na kwocie wypłacanej na konto. Dla miesięcznego budżetu ważniejsze jest jednak to, jaka kwota i kiedy będzie podlegała spłacie.
Jeżeli pożyczone zostanie 800 zł, trzeba sprawdzić całkowitą kwotę do zapłaty po uwzględnieniu odsetek, prowizji i innych kosztów wynikających z umowy. Informacje te powinny być przedstawione przed zawarciem umowy. Przy porównywaniu ofert pomocne jest również RRSO, czyli rzeczywista roczna stopa oprocentowania, ale przy krótkim okresie finansowania nie należy interpretować jej w oderwaniu od konkretnych kwot.
Dla osoby planującej budżet bardziej czytelne może być pytanie: „Ile dokładnie pieniędzy muszę mieć dostępnych w dniu spłaty?”. Dopiero zestawienie tej wartości z przewidywanym dochodem i kosztami następnego miesiąca pokazuje rzeczywistą skalę obciążenia.
Termin spłaty powinien pasować do rytmu dochodów
Młode osoby nie zawsze otrzymują stałą pensję tego samego dnia miesiąca. Dochód może pochodzić z umowy o pracę, zleceń, pracy sezonowej albo kilku źródeł. Jeżeli jego wysokość jest zmienna, przyjmowanie najbardziej optymistycznego scenariusza może zafałszować ocenę budżetu.
Bezpieczniej bazować na dochodzie, którego otrzymanie jest wystarczająco przewidywalne. Planowanie spłaty na podstawie premii, dodatkowych godzin czy zlecenia, które nie zostało jeszcze rozliczone, zwiększa ryzyko powstania niedoboru.
Znaczenie ma także sam termin. Jeśli wynagrodzenie wpływa 10. dnia miesiąca, a zobowiązanie trzeba uregulować wcześniej, wysoka miesięczna pensja nie rozwiązuje problemu płynności. W budżecie liczy się nie tylko suma pieniędzy, ale również moment, w którym są dostępne.
Prosty test przed złożeniem wniosku
Dobrym sposobem oceny jest przygotowanie symulacji kolejnego miesiąca tak, jakby zobowiązanie już istniało. Można rozpisać przewidywany dochód, wszystkie podstawowe wydatki oraz pełną kwotę spłaty.
Przykładowo młoda osoba spodziewa się 4700 zł dochodu netto. Stałe i niezbędne wydatki wyniosą około 3500 zł, więc pozostaje 1200 zł. Jeżeli całkowita kwota krótkoterminowego zobowiązania do zwrotu wynosi 900 zł, po jego uregulowaniu pozostanie 300 zł. Taki wynik wymaga zastanowienia, czy 300 zł wystarczy na nieprzewidziane wydatki do kolejnego wpływu.
Jeszcze prostszy test polega na zadaniu sobie pytania, co wydarzy się, jeśli przyszły miesiąc będzie o 300–500 zł droższy od zakładanego. Jeśli nawet niewielki dodatkowy koszt powoduje problem ze spłatą, zobowiązanie jest prawdopodobnie zbyt dużym obciążeniem względem aktualnego budżetu.
Co pożyczkodawca sprawdza przed wydaniem decyzji?
Własna ocena budżetu nie zastępuje oceny dokonywanej przez instytucję finansową. Po złożeniu wniosku klient przechodzi weryfikację zgodną z procedurami danego pożyczkodawcy. Znaczenie mogą mieć m.in. wysokość i źródło dochodu, istniejące zobowiązania, dane znajdujące się w wykorzystywanych bazach oraz dotychczasowa historia spłat.
Zakres wymaganych danych i dokumentów zależy od konkretnej oferty. Przy finansowaniu online wniosek zazwyczaj wymaga podania danych osobowych i kontaktowych oraz przejścia procedury potwierdzającej tożsamość. Niekiedy potrzebne są dodatkowe informacje dotyczące dochodów lub sytuacji finansowej.
Pozytywna decyzja nie powinna być jednak traktowana jako odpowiedź na pytanie, czy zobowiązanie będzie komfortowe dla domowego budżetu. Pożyczkodawca dokonuje własnej oceny, natomiast klient najlepiej zna wydatki, które czekają go w kolejnych tygodniach.
Warunki umowy warto sprawdzić przed jej zaakceptowaniem
Przed zawarciem umowy dobrze zweryfikować całkowitą kwotę do zapłaty, termin lub harmonogram spłaty, RRSO oraz konsekwencje opóźnienia. Ważne są także zasady dotyczące ewentualnych opłat i sposób kontaktu z pożyczkodawcą.
Szczególnej uwagi wymagają oferty, których rzeczywiste koszty trudno znaleźć albo których przekaz koncentruje się niemal wyłącznie na szybkości otrzymania pieniędzy. Bezpieczeństwo finansowania online zaczyna się od możliwości poznania warunków przed podjęciem decyzji, a nie dopiero po otrzymaniu środków.
Najczęstszy błąd: planowanie spłaty z pieniędzy, których jeszcze nie ma
Przy pierwszych zobowiązaniach łatwo założyć, że „w przyszłym miesiącu jakoś się zmieści”. Taka kalkulacja może działać tylko wtedy, gdy opiera się na realnych liczbach. Przyszła wypłata jest jednocześnie źródłem pieniędzy na kolejny czynsz, rachunki, jedzenie i codzienne wydatki.
Dlatego krótkoterminowego zobowiązania nie warto oceniać przez pryzmat tego, czy można otrzymać określoną kwotę. Ważniejsze jest, jak budżet będzie wyglądał po jej zwrocie. Jeśli po uwzględnieniu pełnego kosztu finansowania nadal pozostaje rozsądny zapas na podstawowe potrzeby i niespodziewane wydatki, sytuacja jest znacznie bardziej przewidywalna. Jeżeli natomiast spłata pochłania niemal całą wolną część następnego dochodu, warto ponownie przeliczyć kwotę, termin i rzeczywistą potrzebę korzystania z finansowania.
Artykuł sponsorowany