Witaj ponownie!
Mail Grupowy pomaga Twojej grupie sprawnie się komunikować, dzielić notatkami, wydarzeniami i opiniami. Dowiedz się więcej »
Przedmioty Wykładowcy Uczelnie

Forward Susan - Toksyczni rodzice


Prowadzący B. Gaweł
Informacja dla prowadzących
Podgląd

forward susan - toksyczni rodzice pl pdf.pdf

Podgląd pliku (pełna wersja wyższej jakości po zalogowaniu):


Forward Susan - Toksyczni Rodzice

PWZN Print 6

Lublin 1996 Tytuł oryginału: Toxic Parents

Adaptacja na podstawie ksiąŜki wydanej przez Jacek Santorski & co Agencja Wydawnicza

Warszawa 1992

PrzełoŜył:



Ryszard GraŜyński

KsiąŜka uznana przez Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej jako szczególnie pomocna w profilaktyce uzaleŜnień.

Od autorki

Wiele osób wniosło w tę pracę znaczący wkład: Craig Buck, oddany sprawie utalentowany pisarz, nadał odpowiednią formę historii, którą chciałam opowiedzieć. Nina Miller, zdolna terapeutka, szczodrze obdarzała mnie swoim czasem, wiedzą i wsparciem. Jest ona takŜe najbardziej oddanym przyjacielem, jakiego moŜna sobie wyobrazić. Marty Farash hojnie udzielał mi konsultacji w dziedzinie systemów rodzinnych. Toni Burbank, mój wspaniały wydawca, był - jak zawsze - wnikliwy, wraŜliwy i wyrozumiały. Nie mogłabym znaleźć spokojniejszego przewodnika w burzliwych momentach mojej twórczej pracy. Linda Grey, szef wydawnictwa Bantam Books, od początku wierzyła we mnie i w moją pracę. WyraŜam nieskończoną wdzięczność moim pacjentom i przyjaciołom oraz tym wszystkim osobom, które powierzyły mi swoje najbardziej osobiste doznania i sekrety, po to aby innym ludziom nieść pomoc. Nie mogę wymienić ich nazwisk, ale oni wiedzą, o kim mówię. Moje dzieci, Wendy i Matt, i moi przyjaciele (szczególnie Dorris Gathrid, Don Weisberg, Jeanne Phillips, Basil Anderman, Lynn Fischer i Madeline Cain) są cząstką mego własnego Ŝycia i wszystkich ich szczerze kocham. Jestem wdzięczna mojemu ojczymowi, Kenowi Petersonowi, za jego wsparcie i dobroć dla mnie. Wreszcie chcę podziękować mojej matce, Harriet Peterson, za jej miłość, wsparcie oraz gotowość do zmiany



Wprowadzenie

Oczywiście, Ŝe ojciec mnie bił, ale robił to tylko dlatego, aby utrzymać mnie w ryzach. Nie rozumiem, co to ma wspólnego z rozpadem mojego małŜeństwa.

Gordon

Gordon, lat 38, wzięty chirurg ortopeda, przyszedł do mnie, gdy po sześciu latach małŜeństwa opuściła go Ŝona. Bardzo pragnął jej powrotu, ale oznajmiła, Ŝe nie będzie to moŜliwe, dopóki on nie znajdzie sposobu na swoją niepohamowaną złość. Była przeraŜona jego nagłymi wybuchami i wyczerpana jego bezlitosnym krytycyzmem. Gordon zdawał sobie sprawę ze swojej wybuchowości oraz tego, Ŝe moŜe być nieznośny, jednakŜe kiedy Ŝona od niego odeszła, był zaskoczony. Poprosiłam Gordona, aby opowiedział mi o sobie, a kiedy mówił, zadałam kilka naprowadzających pytań. Gdy zapytałam o rodziców, uśmiechnął się i namalował promienny obraz, szczególnie ojca, uznanego na środkowym zachodzie kardiologa.

Gdyby, nie on, nie zostałbym lekarzem. Jest wspaniały. Pacjenci uwaŜają go za świętego.

Zapytałam go o obecne stosunki z ojcem. Zaśmiał się nerwowo i powiedział:

Było wspaniale... do czasu kiedy oznajmiłem mu, Ŝe myślę o zajęciu się medycyną holistyczną. MoŜna by pomyśleć, Ŝe chcę się dopuścić masowej zbrodni. Powiedziałem mu o tym trzy miesiące temu i teraz, przy kaŜdej naszej rozmowie, zaczyna wygłaszać tyrady, Ŝe nie po to wysłał mnie na medycynę, bym został znachorem. Wczoraj doszło do najgorszego. Zdenerwował się i powiedział mi, Ŝe mam zapomnieć, iŜ kiedykolwiek naleŜałem do jego rodziny. To naprawdę mnie zabolało. Nie wiem. MoŜe medycyna holistyczna rzeczywiście nie jest najlepszym pomysłem.

Kiedy Gordon opowiadał o swoim ojcu, który oczywiście nie był aŜ tak wspaniały, jak Gordon próbował mi to przedstawić, zauwaŜyłam, Ŝe zaczął splatać i rozplatać palce w bardzo dynamiczny sposób. Kiedy przyłapał się na tym, przywołał się do porządku i połączył opuszki palców tak, jak robią to często profesorowie siedząc przy swoich biurkach. Wyglądało to na gest zapoŜyczony od ojca. Zapytałam Gordona, czy jego ojciec był zawsze tyranem.



Nie, niezupełnie. To znaczy, często wrzeszczał. Raz na jakiś czas dostawałem lanie, jak kaŜdy inny dzieciak. Ale nie nazywałbym go tyranem.

Uderzyło mnie coś w sposobie, w jaki wypowiadał słowo „lanie”, jakaś subtelna emocjonalna zmiana w jego głosie. Spytałam go o to. Okazało się, Ŝe ojciec spuszczał mu lanie pasem dwa lub trzy razy w tygodniu. Nie trzeba było wiele, aby Gordon naraził się na bicie: wyzywające słowo, uwaga w dzienniczku, czy teŜ zapomniana praca domowa były wystarczającymi „przestępstwami”. Ojciec Gordona nie przywiązywał równieŜ szczególnej wagi, w które miejsca wymierzał razy. Gordon przypomniał sobie, Ŝe był bity po plecach, nogach, ramionach, rękach i pośladkach. Spytałam Gordona, jak mocno ojciec ranił go fizycznie.

Gordon: Nie krwawiłem, ani nic w tym rodzaju. To znaczy, wychodziłem cało. On po prostu chciał utrzymać mnie w ryzach. Susan: Ale bałeś się go, prawda? Gordon: Śmiertelnie się go bałem, ale czy tak właśnie nie bywa zawsze z rodzicami? Susan: Gordon, czy ty chciałbyś, aby twoje dzieci czuły to samo w stosunku do ciebie?

Gordon unikał mojego spojrzenia. Czuł się bardzo nieswojo. Przysunęłam moje krzesło bliŜej i łagodnie mówiłam dalej:

Twoja Ŝona jest pediatrą. Gdyby zobaczyła w swoim gabinecie dziecko z takimi samymi śladami na ciele jak te twoje, będące efektem lania jakie sprawiał ci ojciec, czy zgodnie z prawem powinna zgłosić to do odpowiednich władz?

Gordon nie musiał odpowiadać. Kiedy uświadomił sobie prawdę, jego oczy napełniły się łzami.

Czuję okropny ucisk w Ŝołądku.

Mechanizmy obronne Gordona runęły ChociaŜ odczuwał straszny emocjonalny ból, po raz pierwszy odkrył pierwotne, długo skrywane źródło swojej wybuchowości. Był chodzącym wulkanem gniewu przeciwko ojcu i kiedy ciśnienie stawało się zbyt wysokie, wyładowywał się na kimkolwiek, kto był pod ręką, zwykle na Ŝonie. Wiedziałam, co musimy zrobić: uznać i wyleczyć sponiewieranego małego chłopca, który nadal w nim był. Kiedy tego wieczora wróciłam do domu, zauwaŜyłam, Ŝe nadal myślę o Gordonie. WciąŜ widziałam jego oczy pełne łez, kiedy uświadomił sobie, jak źle był traktowany. Pomyślałam o tysiącach dorosłych męŜczyzn i kobiet, z którymi pracowałam, a których codzienne Ŝycie było pod wpływe